wstecz
facebook
google
twitter

Tabata – dla kogo to jest?

Z poprzedniego artykułu wiemy już, że tabata jest świetnym treningiem, który poprawnie wykonany daje bardzo dobre efekty w krótkim okresie czasu. Jednak nie jest dla każdego. Przynajmniej nie od razu.

Chodzi o to, że jeśli ktoś dopiero zaczyna ćwiczyć lub dawno nie ćwiczył, to nie powinien wykonywać tabaty w opisany w poprzednim artykule „prawidłowy” sposób. W końcu ten system szybko męczył olimpijczyków, zwiększając ich poziom. Dlatego niewprawionym może bardziej zaszkodzić, niż pomóc. W takim razie…




Tabata – jak należy się przygotować?

Poniżej znajdziesz wskazówki dla ludzi bardzo początkujących, którzy praktycznie nigdy nie ćwiczyli. Jednak jeżeli ktoś chce wrócić do formy, to może też znaleźć coś dla siebie.

Aby dobrze wykonywać tabatę, trzeba przed tym być w stanie prawidłowo wykonywać ćwiczenie, do którego chcemy ją zastosować. Jeżeli ktoś nie potrafi zrobić 20 pompek z rzędu, może zacząć od serii 5-10 pompek i zrobić 4-5 takich serii z odstępem minuty między seriami. Ale nie jest to reguła. Dobrym systemem jest zrobić 4-5 serii pompek co minutę, za każdym razem robiąc tyle powtórzeń ile jest się w stanie zrobić. Nie należy ograniczać się do ogólnych reguł właśnie dlatego, że są „ogólne”. Każde ciało jest inne, więc jest to kwestia indywidualna dla każdego człowieka.

Dobrym przygotowaniem do tabaty jest też bieganie. Nie trzeba robić 5-10 km dziennie, wystarczy 1-3 km raz na jakiś czas np. 2-3 razy w tygodniu. Najlepiej szybko, żeby pobudzić swój organizm, ale przede wszystkim według własnych możliwości. Nie obijać się, ale nie przesadzać.




Innym sposobem przygotowania się do tabaty jest… branie udział w zajęciach o nazwie „tabata” w klubach fitness. Może to brzmieć paradoksalnie, ale czytajcie dalej. Otóż w poprzednim artykule pisałem, że popularnym błędem w tabacie jest wybieranie dwóch ćwiczeń i wykonywanie ich na zmianę. Dokładnie tak się to robi w klubach fitness na zajęciach nazywanych „tabata” lub mających to słowo w nazwie. Ale skoro to jest błąd, to czy to znaczy, że…

Tabata w klubach to nie… tabata?

Niestety, zajęcia klubowe o nazwie „tabata” to tak naprawdę nie tabata. Powód prowadzenia ich w niewłaściwy sposób wynika z natury prowadzenia wszelkich zajęć w klubach. Instruktorom płaci się za poprowadzenie zajęć trwających godzinę, a nie za danie ludziom świetnych efektów w 4-20 minut. Z tego powodu ktoś w pewnym momencie rozbił tabatę na wciąż męczący, ale nie tak efektywny system, który nazwał „tabata”. Z tego powodu rozróżniam nazwy „klubowa tabata” i „prawdziwa tabata”.

Przyznam, że „klubowa tabata” potrafi nieźle zmęczyć i można mieć dość na parę dni, ale efekty nie będą tak dobre, jak w „prawdziwej tabacie”. Poza tym, nie spotkałem człowieka, ani nie słyszałem o takim, który byłby w stanie robić prawdziwą tabatę przez godzinę. A na pewno nie 6-8 serii różnych ćwiczeń z odstępem czasu 1-2 minuty między seriami tak jak jest to robione w klubach fitness.
Jednak taki system jest całkiem niezłą metodą, żeby początkujący lub powracający do formy mogli się przygotować do robienia „prawdziwej tabaty”.




Co jeszcze z tą tabatą?

Jeżeli chodzi o przygotowania do prawdziwej tabaty i ćwiczenie „klubowej tabaty”, to dotychczas omówione zagadnienia powinny wystarczyć. Jeżeli ktoś jest obecnie w dość dobrej formie, to może już wypróbować „prawdziwą tabatę”.

Jednak uważam, że lepiej jest wcześniej zapoznać się z dodatkowymi uwagami i przeciwwskazaniami. W końcu są ćwiczenia, które się do tego świetnie nadają i takie, które w systemie tabata absolutnie się nie sprawdzają, a niektóre mogą wręcz zaszkodzić. Niestety, w klubach fitness zdarzają się gafy, że instruktor podczas „tabaty” każe robić ćwiczenia, których nie powinno się robić wcale, albo nie łączyć dwóch ćwiczeń w jednej serii. Z tego powodu kolejne informacje mogą się przydać. Ale jeżeli ktoś chce dowiedzieć się czegoś więcej…

To zapraszam do następnego artykułu 🙂